Żydzi w Dębicy

Teksty – na podstawie informacji zebranych na stronie Wirtualny Sztetl oraz badań własnych – opracował Ireneusz Socha.

Historia

Dębica stała się miastem monokulturowym dopiero po II wojnie światowej. W jej kilkusetletnich dziejach istotną rolę odegrali Żydzi, którzy w rzeczywisty sposób podnieśli miasto z upadku i mieli duży wpływ na jego rozwój cywilizacyjny. Nie zmienią tego żadne reinterpretacje historyczne. Dziś, kiedy znamy i rozumiemy rozmiar tragedii związanej z eksterminacją miejscowej społeczności żydowskiej, jesteśmy zobowiązani, aby przypominać o Ich życiu i śmierci.

Mimo iż przywilej lokacyjny Dębicy pochodzi z 1358 roku, to do faktycznego założenia miasta doszło czternaście lat później. Jako miasto prywatne, przechodziła z rąk do rąk – począwszy od Gryfitów, przez średnią szlachtę, aż po Radziwiłłów. Zaczęła się rozwijać, mając przywileje targowe i jarmarczne oraz korzystne położenie na szlakach handlowych. Wzrost zatrzymały niszczycielskie najazdy, w wyniku których miasto zaczęło podupadać i wyludniać się. 

Pierwsza wzmianka o Żydach w Dębicy pojawiła się w umowie z 1471 roku, w myśl której Żydzi i przedstawiciele innych wyznań mieli być zwolnieni z dziesięciny. Znaczyłoby to, że już w XV wieku miasto zamieszkiwała niewielka społeczność żydowska. Przypuszcza się jednak, że pierwszy kahał dębicki założyli Żydzi z pobliskiego Pilzna. Zmuszono ich do opuszczenia swojego miasta w 1577 roku, a w 1635 roku pozbawiono ich prawa do prowadzenia handlu na jego terenie. 

Po 1660 roku schronienie w grodzie nad Wisłoką znaleźli również żydowscy wygnańcy z innych miast i miejscowości, między innymi z Tarnowa, Lipin, Straszęcina i Ropczyc. W krótkim czasie pracowici Żydzi powstrzymali upadek Dębicy. Dzięki ich gospodarności, miasto zaczęło się rozwijać ludnościowo i materialnie. W konsekwencji tego gwałtownego rozwoju pod koniec XVII wieku właściciele założyli nową, osobną dzielnicę Dębicy. Centrum „nowego miasta” stanowił dzisiejszy rynek, podczas gdy życie w „starym mieście” koncentrowało się wokół średniowiecznego rynku, czyli obecnego Placu Gryfitów. 

Dzielnice miały dwóch oddzielnych burmistrzów, nad którymi stał jeden wójt reprezentujący miasto przed zmieniającymi się często właścicielami. Naturalną granicą – biegnącą pomiędzy dzielnicami – był potok Dębica dziś zwany Gawrzyłowskim. W roku 1712 przewodniczącym gminy żydowskiej w Starej Dębicy był reb Herszel, zaś jego odpowiednikiem w Nowej Dębicy był reb Lewi syn Icchaka. 

Pocztówka ukazująca grupę Żydów w starej części Dębicy w czasie I wojny światowej
(Archiwum Ireneusza Sochy)

Najstarszymi dokumentami potwierdzającymi istnienie gminy żydowskiej w Dębicy są: rejestr poborowy z 1676 roku, w którym pojawia się wzmianka o dwóch Żydach mieszkających na terenie dóbr Jacka Winiarskiego, a także statut lokalnego cechu rzeźniczego z roku 1690, wyszczególniający przepisy związane z żydowskim ubojem rytualnym.  

Z owego czasu pochodzi spis dębickich Żydów. W Starej Dębicy właścicielami niezabudowanych działek byli Micel i Juda, a nieruchomości – Kielman. W rynku Nowej Dębicy znajdowały się domy Lewka Lubeckiego, Eliasza Szai, Lewka Ropczyckiego, Ejzyka Pilzneńskiego, Szlomy Straszęckiego, Józefa Jakubowicza, Efraima Korzennika, Szmai Doktorowicza, Szmula Bafii, Icka Czapnika, Dawida Turczyna, Efraima Buchy, Mośka Lipińskiego i Lejzora Krawca. Sporą cześć żydowskiej społeczności stanowiła biedota, bo aż pięćdziesiąt jeden osób. 

Pocztówka z widokiem na pierzeję wschodnią rynku nowomiejskiego Dębicy, początek XX wieku.

Według spisu przeprowadzonego w roku 1764, w Dębicy mieszkało dziewięćset jedenastu Żydów, w tym stu trzydziestu pięciu żywicieli rodzin. Trzydziestu trzech trudniło się rzemiosłem, w tym detalista, trzech kapeluszników, powroźnik, siedmiu krawców, złotnik, pięciu piekarzy, siedmiu rzeźników, grawer, balwierz, klezmer, czterech mełamedów i kantor.

Żydzi trudnili się głównie pośrednictwem w handlu nieruchomościami, udzielaniem pożyczek i rzemiosłem. Prowadzili również gorzelnie, browary i gospody. Właściciele miasta, doceniając ich wkład w rozwój Dębicy, zwalniali ich od podatków, jak na przykład Majera Lejbowicza.

W XIX stuleciu najbogatsi kupcy – Kotz, Leibel, Leiter i Rubinowicz – stali się inicjatorami rozwoju przemysłu. W 1878 r. Jakub Taub otworzył fabrykę wyrobów powroźniczych i mat trzcinowych, w której zatrudniał czternaście osób. Mendel Lejb założył fabrykę obuwia, zaś Natan Grünspan – fabrykę taczek, kół i wozów. Natan Eisen prowadził warsztat ślusarski, fabrykę maszyn i odlewnię żelaza. Wśród dwudziestu dwóch rzemieślników żydowskich znaleźli się rzeźnicy, piekarze, krawcy, blacharze, mydlarze i cyrulicy. W mieście działało osiemdziesięciu żydowskich handlarzy, w tym rodziny Gewürzów i Rechtów, które zajmowały się sprzedażą od pokoleń. Żydzi chętnie prowadzili restauracje i zajazdy, korzystając z obecności żołnierzy austriackich. W Dębicy funkcjonowały trzy koszerne jadłodajnie i zaczął działalność hotel Salomona Bornsteina oraz kawiarnia Izaaka Habera. Dębiczan leczył doktor Samuel Grosser, a Jonasz Geschwind prowadził kantor wymiany walut i udzielał krótkoterminowych pożyczek. 

Nagłówek papieru firmowego firmy Chai Taub.
Archiwum Ireneusza Sochy

W roku 1880 Dębicę zamieszkiwało około dwa tysiące czterystu Żydów, co stanowiło ponad siedemdziesiąt procent całej populacji miasta. Społeczność żydowska nadawała ton życiu Dębicy we wszystkich jego przejawach. Dzięki dębickim Żydom, miasto miało szansę na rozwój cywilizacyjny. Konsekwencją tych przemian była między innymi przyspieszona asymilacja bogatszej warstwy społeczności żydowskiej i wzrost jej świadomości społecznej. Powstawały pierwsze fundacje dobroczynne – Racheli Kannerowej w 1881 roku i Marii Gewürzowej w roku 1893. Wykształceni i otwarci na świat przedstawiciele lokalnej elity żydowskiej chcieli działać na rzecz swojego środowiska i pozytywnie wpływać na jego rozwój poprzez piastowane stanowiska w służbie publicznej. W historii miasta chwalebnie zapisali się urzędnicy pochodzenia żydowskiego, jak na przykład naczelnik poczty Aleksander Morbitzer, aptekarz Maurycy Goldfluss, geometra miejski Izaak Ostern i kartograf miejski Israel Widerspan. Dobrze wspominano również starszego cechu Naftalego Eisena oraz hotelarza i restauratora Abrahama Goldmana, który piastował stanowisko przewodniczącego dębickiej gminy żydowskiej do wybuchu II wojny światowej. Najciekawszym przykładem ówczesnego aktywizmu była założona w roku 1907 kobieca organizacja syjonistyczna Debora.

Ludność żydowska w Polsce w wiekach XIX i XX: studjum statystyczne, B. Wasiutyński, Warszawa 1930

Pod koniec XIX wieku w mieście działały: młyn i tartak o napędzie parowym Lazara Perlsteina, młyn Jakuba Leichtera, wytwórnia wyrobów betonowych Wolfa Adera, Pinkasa Widerspana i spółki, piekarnia Hersza Herszlaga, rzeźnia Abrahama Schönfelda, wytwórnie wody sodowej Zeliga Goldfarba i Icchaka Silbermana, drukarnia ręczna Izraela Hausera, warsztat szklarski Mendla Grünhuta, warsztaty blacharskie Majera Flamma i Chaima Jakuba Semmela, warsztat kotlarski Samuela Izraela, pracownia mosiężnicza Majera Zweiga, warsztaty zegarmistrzowskie Chaima Ferzigera oraz Berla Siedliskera, warsztat koszykarski Abrahama Pressera, pracownie garbarskie Mojżesza Löwe i Berla Frühmanna, warsztat szczotkarski Michla Frühmanna, warsztat kaletniczy Arona Daara, warsztat powroźniczy Mojżesza Aszera, zakłady krawieckie Salomona Bergera, Salomona Daara, Izaaka Hermana, Samuela Steinhausa i Chaskiela Sztorca, a także warsztat szewski Samuela Semmela.

Detal papieru firmowego drukarni Hauserów.
Archiwum Ireneusza Sochy

W drugiej połowie XIX wieku miasto stało się jednym z „ropczyckich” ośrodków chasydzkich. Osoby sprawujące funkcje rabinów kahalnych należały do chasydów związanych z dworem cadyka z rodu Horowitzów. Dynastia panująca w Dębicy wywodziła się z linii dzikowskiej, założonej przez Eliezera – syna cadyka Naftalego z Ropczyc. Na stanowisko rabina wybrano Rubena Horowitza – wnuka reb Naftalego. Po nim stanowisko rabina miasta objęli synowie Rubena – Alter Jeszaja Horowitz, a następnie Szmuel Horowitz. Ostatnim cadykiem dębickim z tej linii był syn Szmuela – Cwi Hirsz Elimelech Horowitz. Życie społeczności żydowskiej w dużej mierze było skoncentrowane na tradycyjnym wychowaniu. Na początku XX wieku na czterystu sześciu uczniów miejskiego gimnazjum było jedynie dwudziestu siedmiu Żydów. Od 1870 roku kahał zarządzał dwiema synagogami, cmentarzem, szkołą i trzema bractwami.

Reklama fabryki Natana Grünspana.
Archiwum Ireneusza Sochy

Końcem dziewiętnastego stulecia we władzach lokalnych zaczęło pracować więcej Żydów. Mendel Mahler był pierwszym żydowskim kasjerem urzędu miasta. Zastępcą burmistrza został Lazar Perlstein, a kontrolerem finansowym – Mojżesz Dawid. W 1894 roku zastępcą burmistrza został Jonasz Geschwind, ówczesny przewodniczący gminy żydowskiej w Dębicy,  w 1904 roku  – dr Zygmunt Fischler, a pięć lat później funkcję tę objął Chaim Mahler. Radni chrześcijańscy tworzyli Radę Gminy Chrześcijańskiej na czele z burmistrzem, Żydzi zaś Radę Gminy Izraelickiej pod zwierzchnictwem wiceburmistrza. 

Inteligencję żydowską tworzyło przed wszystkim środowisko prawnicze. W 1910 roku adwokatami byli między innymi: Sydon Friedberg, Eliasz Goldfluss i Salomon Fischler, w cztery lata później kancelarię otworzył Dawid Tewil Herzig. W mieście działali także żydowscy lekarze oraz aptekarz Pinkas Goldfluss. W mieście istniał cheder, w którym pracował jeden mełamed.

Spis dębickich prawników zrzeszonych w krakowskiej izbie adwokackiej, 1912
Archiwum Ireneusza Sochy

W ostatnich wyborach do władz gminy żydowskiej przed wybuchem pierwszej wojny światowej zostali wybrani: Mendel Mahler – przewodniczący i Izrael Sztorch – zastępca oraz członkowie zarządu: Jakow Taub, Jonasz Geschwind, Hersz Schuldenfrei, Jakow Lische, Chaim Alster, Mosze Sommer i Abraham Kosz. Sekretarzem gminy został Jehuda Tewel. Opłacanym przez gminę nauczycielem religii mojżeszowej w szkole publicznej został Mosze Wallach.

Pierwsze wybory samorządowe w Dębicy – po odzyskaniu przez Polskę niepodległości – odbyły się w 1921 roku. Burmistrzem został działacz chłopski Michał Knot, a jego zastępcą żydowski aptekarz Maurycy Goldfluss. Znaczącą rolę zaczęli odgrywać syjoniści, którzy pięć lat później zdobyli cztery miejsca w radzie miejskiej.

Pod koniec lat dwudziestych w łonie rady miejskiej zaczął rysować się konflikt pomiędzy zwolennikami burmistrza, wspieranego przez radnych żydowskich, a chrześcijanami. W wyborach w 1932 roku nieznacznie zwyciężyło stronnictwo burmistrza. Zwycięstwo to zawdzięczał poparciu społeczności żydowskiej oraz tak zwanej „klice klerykalno-żydowskiej”, którą tworzyli: proboszcz, dziekan, dyrektor gimnazjum, naczelnik stacji kolejowej, Szymon Grünspan oraz bracia Izrael i Pinkas Laufbahnowie. W kolejnych wyborach Żydzi zachowali trzydzieści procent miejsc w radzie miejskiej.

W okresie II Rzeczpospolitej w Dębicy kilkakrotnie dokonywano wyborów do władz kahalnych. W pierwszych zwyciężyli syjoniści, którzy zyskali aż osiem mandatów w dziesięcioosobowej radzie. Ortodoksi otrzymali tylko dwa mandaty. We władzach kahału dębickiego zasiadali między innymi Abraham Goldman, Hersz Taub oraz Joachim Sommer.

W roku 1928, kontynuując działalność dobroczynną swoich poprzedniczek z końca dziewiętnastego stulecia, Recha Sandhausowa powołała do istnienia w Dębicy sierociniec żydowski. Jak podaje Sefer Dembic, instytucja działała pod nadzorem specjalnie powołanej do tego celu rady. Jej przewodniczącą była założycielka, sekretarzem generalnym – Baruch Schneps, a jego asystentem – Cwi Hersz Taub. Dębicka organizacja była powiązana z centralą mieszczącą się w Krakowie, skąd czerpała dużą część funduszy w formie comiesięcznych dotacji. Jako że liczba sierot nie była znaczna, organizacja zajmowała się również dziećmi z biednych rodzin, które otrzymywały wsparcie materialne i pomoc szkolną. Początkowo instytucja działała w wynajmowanym budynku, gdzie dzieci uczyły się i bawiły po powrocie ze szkoły, i gdzie również dostawały obiad. Około roku 1935 rada podjęła decyzję o nabyciu działki znajdującej się dziś przy ulicy Świętosława 24 oraz o wzniesieniu na niej budynku mieszczącego między innymi salę lekcyjną, kuchnię i sypialnie. W obiekcie realizowano ambitny program zajęć – tak, aby wychowankowie wracali do domów jedynie na nocny wypoczynek. W czasie wakacji dzieci przebywały w sierocińcu pod nadzorem guwernantki i wychowawców, którzy udzielali im korepetycji w zakresie przedmiotów nauczanych w polskiej szkole publicznej, jak również z czytania i pisania w języku jidysz. W ostatnim okresie działalności, w dębickim sierocińcu zajmowano się grupą około pięćdziesięciu wychowanków.

Recha Sandhaus (1894-1942)
Fot. Sefer Dembic

***

Wkraczając do Dębicy w piątek 8 września 1939 roku, Niemcy zamordowali trzech Żydów i podpalili synagogę nowomiejską. W tym czasie w mieście mieszkało około dwa tysiące dziewięćset osób pochodzenia żydowskiego. Na początku okupacji pozwolono im jeszcze prowadzić działalność handlową, jednak równocześnie wprowadzano zarządzenia antyżydowskie, obejmujące konfiskatę znacznej części ruchomego majątku, przymusowe roboty i zakaz przebywania w miejscach publicznych. Ponadto, konsekwentnie zamykano firmy i organizacje żydowskie oraz konfiskowano ich majątek. 

Synagoga nowomiejska zniszczona podczas II wojny światowej.
Archiwum Jad wa-Szem

W listopadzie 1939 roku utworzono radę żydowską pod przewodnictwem Tobiasza Zuckera. Rada była odpowiedzialna za codzienne wyznaczanie ludzi do pracy przymusowej. Musiała zajmować się także ściąganiem środków na opłacanie kontrybucji. 

Tobiasz Zucker (1889-1943)
Fot. Sefer Dembic

Wiosną 1940 roku zarządzono spis ludności, aby zarejestrować Żydów zdolnych do pracy. Żydzi, którzy trafiali do prac przymusowych, byli bici i poniżani publicznie. W czerwcu grupa żydowskich mężczyzn została wysłana do obozu pracy przymusowej w Pustkowie. Rada żydowska musiała zapewnić pracującym Żydom żywność i koce. Dzięki łapówkom, udało się uzyskać zgodę na powrót niektórych z nich do Dębicy. Za sprawą Żydowskiego Komitetu Opiekuńczego Powiatowego, w Dębicy zaczęła funkcjonować Żydowska Samopomoc Społeczna. Na terenie miasta działała również tajna jesziwa, w której naukę prowadził Izrael Lejb Frankel. W owym czasie na stanowisku przewodniczącego rady żydowskiej zaszła zmiana: nie dość gorliwie wykonującego swoje obowiązki Zuckera zastąpił Józef Taub. Uruchomiono kuchnię ludową, która rozdawała najbiedniejszym ciepłe posiłki. Oprócz tego działał Joint, który wraz z radą udzielał Żydom pomocy finansowej, medycznej, sanitarnej i rzeczowej. Pomocą objęto również ponad sześciuset przesiedleńców żydowskich z innych miast, głównie z Krakowa. Jednak działania te okazały się niewystarczające, szczególnie na terenie obozu w Pustkowie.

Na początku 1941 roku utworzono tak zwaną „żydowską dzielnicę mieszkaniową”. Mieściła się na obszarze wyznaczonym ulicami Żeromskiego, Żuławskiego, Piekarską, Kościuszki i Głowackiego. W pierwszych miesiącach przesiedlono tam dwa tysiące dwustu dębickich Żydów. Nie wszyscy mogli pomieścić się w istniejących domach. Aby mieć dach nad głową, wielu było zmuszonych wybudować sobie drewniane baraki. W każdym pomieszczeniu mieszkało po kilka rodzin. Sytuacja Żydów znacznie się pogorszyła. Niemcy nadal konfiskowali żydowską własność i domagali się coraz większych kontrybucji. Pod kierownictwem Rózi Glikman powołano Koło Kobiet, które zajęło się przede wszystkim dożywianiem dzieci żydowskich. Według sprawozdania Żydowskiej Samopomocy Społecznej, w sierpniu 1941 roku Żydzi otrzymywali siedemdziesiąt dekagramów chleba oraz pięć dekagramów cukru i dwa jajka na osobę tygodniowo. W mieście przebywało wtedy dwa tysiące siedemset dziewięciu Żydów oraz dodatkowo tysiąc dwustu w obozie w Pustkowie. Pomocą społeczną objęto tysiąc sześćset osób. Sześciuset najbiedniejszych korzystało z kuchni ludowej.

Granice getta w Dębicy.
Szkic sporządzony na podstawie mapki pamięciowej z Sefer Dembic.

Latem 1942 roku dzielnica żydowska została ogrodzona drutem kolczastym. Na opuszczenie obszaru trzeba było mieć specjalne pozwolenie. Żydów przyłapanych na szmuglowaniu żywności rozstrzeliwano na cmentarzu żydowskim. Do getta zaczęto przesiedlać Żydów z Radomyśla Wielkiego, Ropczyc, Sędziszowa Małopolskiego, Pilzna, Baranowa Sandomierskiego, Rozwadowa i Tarnobrzega. W przeludnionym getcie dębickim Niemcy zgromadzili około dwanaście tysięcy Żydów. Warunki sanitarne drastycznie się pogorszyły, szerzyły się choroby i głód. 

W dniach od 21 do 25 lipca 1942 roku przeprowadzono pierwszą dużą „akcję wysiedleńczą”, czyli eksterminację ludności żydowskiej. Osoby, którym gestapo podbiło i zwróciło pozwolenia na pracę, wracały do getta wraz z rodzinami. Osoby, którym nie oddano pozwoleń – czyli ci, którzy ukończyli czterdzieści lat, jak również ci, którym gestapowska komisja nie uznała miejsca zatrudnienia – zostały zaprowadzone na tak zwaną „księżą łąkę”. Tam czekali przez cały dzień na ostateczną decyzję. Niemcy wybrali spośród zgromadzonych grupę, którą ciężarówkami przewieziono w miejsce masowej egzekucji w lesie Wolica, gdzie rozstrzelano około sześćset osób. Równocześnie, co najmniej trzy tysiące Żydów, spośród pozostałych na „księżej łące”, wywieziono do obozu zagłady w Bełżcu, a mniejszą, wyselekcjonowaną grupę przewieziono do obozów pracy przymusowej w Pustkowie i w Rzeszowie. Na miejsce zamordowanych przywieziono kolejnych Żydów, między innymi z Pilzna. I tym razem dokonano szybkiej selekcji, wywożąc następną grupę do Bełżca.

Kolejna „akcja wysiedleńcza” na dużą skalę miała miejsce w dniach od 15 do 16 grudnia 1942 roku. Niemcy postanowili zlikwidować getto, pozostawiając na miejscu jedynie pracowników parowozowni. Wielu Żydów starało się tam dostać, przekupując radę żydowską, jednak zostali wywiezieni do Bełżca. Ci, którzy próbowali ucieczki, byli rozstrzeliwani na miejscu. W obozie pracy pozostało około 1600 osób. Tych, którzy przebywali tam nielegalnie, rozstrzeliwano.

Powojenna rozbiórka zabudowań getta w Dębicy. W tle po lewej widać budynek istniejący do dziś przy ulicy Głowackiego pod numerem 18, który pozwala na dokładną lokalizację uchwyconej sceny. Fot. Józef Stec

Ostateczna likwidacja getta w Dębicy nastąpiła w kwietniu 1943 roku. Na początku owego roku na „księżej łące” zamordowano dalszych dwudziestu Żydów zatrudnionych w parowozowni. Kilkudziesięciu Żydów zatrudnionych przez Niemców do prac porządkowych zostało w lutym 1944 roku przeniesionych do obozu w Rzeszowie. Część pracowników parowozowni przewieziono do obozu pracy w Płaszowie. 

Wojnę przeżyło pięćdziesięciu jeden dębickich Żydów.

Mapy

Austriacka mapa katastralna Dębicy z 1849 roku.
Źródło: Gesher Galicia | Archiwum Państwowe w Przemyślu.

Austriacka mapa katastralna Dębicy z roku 1852.
Źródło: Gesher Galicia | Archiwum Państwowe w Przemyślu.

Miejsca związane z żydowską społecznością Dębicy.
Opracowanie mapy: Ireneusz Socha.

Obszar, gdzie mieściło się getto w Dębicy.
Opracowanie mapy: Ireneusz Socha

Sefer Dembic

Jak pisze Monika Adamczyk-Garbowska, księgi pamięci – poświęcone zniszczonym w wyniku Zagłady żydowskim społecznościom miast i miasteczek dawnej Polski – powstawały w latach powojennych z inicjatywy poszczególnych ziomkostw, działających zarówno w Izraelu, jak i różnych krajach żydowskiej diaspory. Pisane są w językach jidysz i hebrajskim (niektóre mają dwie wersje językowe, ale większość zawiera fragmenty w obu językach), czasami zawierają spis treści lub krótkie streszczenie w języku angielskim. Zwykle w tytule tych ksiąg znajduje się nazwa miasta czy miasteczka oraz słowa ickor-buch (księga pamięci), pinkas (kronika), sefer (księga) czy sefer zikaron (księga pamięci). Niektóre ukazały się niedługo po wojnie, inne dopiero w latach siedemdziesiątych. Ich objętość jest różna: od dwustu do ponad tysiąca stron. Niektóre miasta i miasteczka mają więcej niż jedną księgę. Większość z nich ułożona jest według podobnego schematu. Na początku znajduje się artykuł zawierający zarys dziejów danej miejscowości, następnie teksty omawiające szczegółowo życie religijne, gospodarcze, społeczne, polityczne i kulturalne, przeróżne organizacje, zrzeszenia i ugrupowania działające na tym terenie. Kolejna część poświęcona jest często konkretnym ulicom, budowlom i innym szczegółom topograficznym, a także ważniejszym lub szczególnie barwnym postaciom. Ważną część księgi stanowią relacje dotyczące Zagłady, wspomnienia o zamordowanych i świadectwa spisane przez ocalałych. Na końcu znajdujemy nekrologi poświęcone poszczególnym mieszkańcom, nierzadko całym rodzinom. W wielu księgach pamięci nie brakuje twórczości literackiej, często amatorskiej, ale także wyższego lotu, fragmentów prozy i utworów poetyckich poświęconych danemu miastu czy miasteczku. Bardzo ważny element stanowi ikonografia – plany, zdjęcia, reprodukcje obrazów i dokumentów. Wiele wspomnień, zwłaszcza tych pisanych na gorąco, cechuje duży ładunek emocjonalny, czasami także brak obiektywizmu. Mimo to stanowią cenny materiał dla historyka i badacza kultury.

Oryginalne wydanie Sefer Dembic zostało opublikowane przez Ziomkostwo Dębicy w Izraelu w roku 1960. Jej redaktorem był urodzony w Dębicy izraelski dziennikarz i literat Daniel Leibel. Oryginalna księga liczy dwieście cztery ponumerowane dwukolumnowe strony i składa się ze wstępu, wprowadzenia, dziesięciu rozdziałów oraz kończącego księgę spisu dębickich ofiar Zagłady. Księgę wydano w językach jidysz i hebrajskim. W roku 1999 na stronie JewishGen zaczęły się pojawiać tłumaczenia wybranych rozdziałów księgi na język angielski. W roku 2004 Ireneusz Socha zaczął tłumaczyć je na język polski. Pierwsze wydanie książkowe w języku polskim zostało opublikowane w roku 2014. W roku 2021 wydano drugą poprawioną edycję księgi pod tytułem Sefer Dembic – księga pamięci żydowskiej społeczności Dębicy (Wydawnictwo Willa Wiluszówka). Więcej informacji o nowym wydaniu można znaleźć na fanpejdżu księgi: https://www.facebook.com/seferdembic

Księgę można zamówić pisząc pod adresem email: is@dembitzer.pl

Cmentarz

Cmentarz żydowski w Dębicy powstał w dobie masowego osadnictwa żydowskiego w mieście na przełomie XVII i XVIII wieku. Działkę obejmującą nieco ponad jeden hektar, zgodnie z prawem żydowskim, musiano kupić. Teren był zatem własnością miejscowej gminy żydowskiej. Najstarszym istniejącym dokumentem poświadczającym istnienie nekropolii jest austriacka mapa katastralna z 1849 roku. Przed drugą wojną światową cmentarz był ogrodzony murem, posiadał bramę i drewniany dom przedpogrzebowy. Na niemieckim zdjęciu wykonanym końcem 1939 roku widać ohele, czyli murowane grobowce dębickich cadyków. 

Ohel na cmentarzu żydowskim w Dębicy, 1939.
Archiwum Ireneusza Sochy
Wszelkie prawa zastrzeżone

W latach 1939-1944 Niemcy rozstrzeliwali tu Żydów, a nekropolia została całkowicie zdewastowana, tracąc pierwotny układ. Macewy wykorzystano do utwardzenia ulic i placów oraz brzegów potoków, a murowane ogrodzenie, dom przedpogrzebowy i ohele rozebrano jako materiał budowlany. Większości macew nie odnaleziono do dziś. 

Macewa znaleziona podczas remontu ul. Wielopolskiej w Dębicy, 2017.
Fot. Artur Barwacz

W 1945 roku grupa żydowskich ocaleńców zwiozła na cmentarz kilkaset zniszczonych nagrobków znalezionych w mieście. Pochowano również osoby zamordowane w czasie wojny i ekshumowane w okolicy – między innymi Rubena i Serlę Aussenbergów, Berka Flamma, Paula i Taubę Goldsteinów z córką Rózią, Heśkę Krieger z domu Fiszgrund oraz nieznaną z nazwiska Rachelę, córkę Meira. Historyk Nachman Blumental, przebywający w Dębicy w sierpniu 1948 roku, zastał powojenne nagrobki przewrócone i zanieczyszczone odchodami.

Nagrobek Rubena i Serli Aussenbergów na cmentarzu żydowskim w Dębicy, 2004.
Fot. Artur Barwacz
Wszelkie prawa zastrzeżone

Cmentarz znacjonalizowano i zamknięto dla celów grzebalnych w 1957 roku. Przez kilkadziesiąt lat władze miasta nie robiły nic, aby uporządkować, ogrodzić i uchronić nekropolię przed zniszczeniem. Nieogrodzony i zdewastowany teren wykorzystywano jako pastwisko, ogródki działkowe, miejski szalet, ścieżkę na skróty i dziki plac zabaw. Zarastał chwastami i drzewami. Połamane macewy leżały w nieładzie jedna na drugiej od czasów wojny. Zachęcało to niektórych dębiczan do ich dalszego niszczenia i rozkradania. Miejscowy kamieniarz przerabiał je na katolickie tablice nagrobne.

Cmentarz żydowski w Dębicy w latach 60. XX wieku.
Archiwum Jad wa-Szem

Na początku lat 80. XX wieku stanem nekropolii zainteresował się Ireneusz Socha – mieszkający w pobliskim bloku. Wysyłał alarmujące listy do Związku Religijnego Wyznania Mojżeszowego w PRL i do władz miasta. Dzięki jego staraniom, w 1983 roku wokół cmentarza wzniesiono symboliczne ogrodzenie. Było ono jednak demolowane przez sąsiadów, którzy nie przestawali profanować miejsca wiecznego spoczynku dębickich Żydów. W latach 1984-1989 Socha starał się więc nadal nagłaśniać sprawę. Informował organizacje żydowskie, lokalne gazety oraz nagrywał i wykonywał na koncertach piosenki opisujące tę smutną sytuację. W grudniu 1993 roku „Gazeta Krakowska” opublikowała jego artykuł Piknik na kirkucie, poruszający temat niszczonego cmentarza.

Cmentarz żydowski w Dębicy w latach 80. XX wieku.
Fot. Andrzej Kramarz
Wszelkie prawa zastrzeżone

Jak podaje Wirtualny Sztetl, w 1994 roku Fundacja Rodziny Nissenbaumów rozpoczęła starania, aby wykonać ogrodzenie w rzeczywistych granicach cmentarza, co wiązało się z likwidacją ogródków działkowych i odstąpieniem od wykonania planowanej w tym miejscu drogi. W marcu 1996 roku spisano porozumienie pomiędzy władzami miasta, delegacją rabinów ze Stanów Zjednoczonych i fundacją. Po załatwieniu wszystkich niezbędnych formalności, fundacja przystąpiła do wykonania metalowego ogrodzenia cmentarza w jego historycznych granicach – na podstawie mapy katastralnej. Ponadto, uporządkowano cały obszar, wykonano dwa lapidaria i ustawiono istniejące nagrobki lub ich kawałki. Projekt zakończyła symboliczna uroczystość duchowej odnowy cmentarza, która odbyła się 20 sierpnia 1996 roku z udziałem konsula USA, rabinów, burmistrza miasta i prezesa zarządu Fundacji Rodziny Nissenbaumów. 

Uroczystość odnowienia cmentarza żydowskiego w Dębicy, 20 sierpnia 1996 roku.
Fot. Artur Barwacz
Wszelkie prawa zastrzeżone

Dziś na cmentarzu żydowskim w Dębicy znajduje się około tysiąc macew. Zdecydowana większość to nagrobki uszkodzone, niekompletne, które zostały zniszczone w czasie wojny i po niej. Wiele inskrypcji jest już nie do odczytania. Najstarsza znaleziona macewa pochodzi z 1791 roku.

Macewa Hany, córki Jakowa, która zmarła 16 września 1791 roku.
Cmentarz żydowski w Dębicy, 2004.
Fot. Artur Barwacz
Wszelkie prawa zastrzeżone

Cmentarz żydowski w Dębicy jest własnością gminy miejskiej. Utrzymaniem czystości na jego terenie zajmuje się Zakład Usług Miejskich.

Klucz do bramy cmentarza można wypożyczyć dzwoniąc pod numer 14 676 39 06 do Centrum Integracji Społecznej w Dębicy.

Synagoga nowomiejska

Synagogę nowomiejską w Dębicy wzniesiono w drugiej połowie XVII stulecia. Zniszczona i zamknięta w 1712 roku, została wyremontowana i otwarta na początku panowania austriackiego. Zdewastowaną w czasie I wojny światowej, odremontowano i ponownie udostępniono wiernym. Budynek – zniszczony podczas II wojny światowej – po wojnie znacjonalizowano i wykorzystywano jako magazyn zboża. Końcem lat 50. XX wieku synagogę odnowiono i zaadaptowano na halę targową. W latach 90. XX wieku obiekt poddano generalnemu remontowi i oddano Gminie Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie, która wynajmowała go pod dzialalność handlową do 2017 roku. 1 lutego 2021 roku budynek byłej synagogi nowomiejskiej w Dębicy został wpisany do rejestru zabytków nieruchomych województwa podkarpackiego.

W latach 60. XVII wieku zaczęło się masowe osadnictwo żydowskie w nowej części miasta. Synagoga Nowomiejska w Dębicy została wybudowana u schyłku XVII stulecia. Obok niej mieściły się wszystkie instytucje nowomiejskiej gminy żydowskiej: dom rabina, mykwa, cheder, rzeźnia rytualna i bejt ha-midrasz. Tak, jak w przypadku cmentarza, Żydzi musieli zapłacić za możliwość wybudowania budynków gminnych na tym terenie. 

Wystarczyło czterdzieści lat, aby społeczność żydowska zaczęła dominować liczebnie i gospodarczo w nowej części miasta. Fakt ten wykorzystał miejscowy ksiądz w sporze z właścicielem miasta o grunty, na których powstały zręby Nowej Dębicy. Na stronie Muzeum Szkolnego I Liceum Ogólnokształcącego im. Króla Władysława Jagiełły w Dębicy znajdujemy ciekawy tekst na ten temat, obnażający miejscowy antysemityzm:

Piątą część zbioru profesora Józefa Wyrobka zamyka dokument 35, którym jest pochodzący z roku 1712 dekret księcia biskupa krakowskiego Kazimierza Łubieńskiego mówiący o bożnicach w Starym i Nowym Mieście Dębicy. Przedstawiony w nim jest konflikt między ludnością polską a żydowską zamieszkującą Dębicę. Ludność polska pozostawała w mniejszości w stosunku do żydowskiej, co powodowało zajmowanie należnych polskiej ludności miejsc w środowisku. W związku z tym pleban dębicki domagał się ograniczenia działalności Żydów. Wysłannik biskupa mający zbadać tę sprawę stwierdził, że głośne praktyki religijne Żydów zagłuszają modlitwy katolików i msze święte. Żydowska synagoga i kościół parafialny usytuowane były bowiem zbyt blisko siebie. Znaleziono wyjście z sytuacji spornej poprzez zburzenie synagog i wydanie przez władze kościelne zakazu ich odbudowy. Żydzi zakazem się nie przejęli i przebudowali jeden z domów na bożnicę, oraz odbudowali jedną z synagog. W wydanym w 1712 roku dekrecie biskup Łubieński zakazał Żydom pod karą tysiąca grzywien dalszych praktyk w synagodze znajdującej się nadal w pobliżu kościoła. Biskup uwzględnił jednak potrzeby duchowe ludności żydowskiej i zezwolił na użytkowanie bożnicy, która znajdowała się dalej.

Bożnica, która znajdowała się dalej, to właśnie synagoga nowomiejska. Niedawne badanie stanu technicznego budynku potwierdziło, że na początku XVIII wieku musiało dojść do częściowego zniszczenia, a następnie remontu obiektu. Oddano go do użytku dopiero pod zaborem austriackim. Budynek jest zaznaczony na mapie katastralnej z roku 1849.

Synagoga nowomiejska w Dębicy i kompleks synagogalny na mapie katastralnej z 1849 roku.
Archiwum Państwowe w Przemyślu

Żydowska społeczność Dębicy jednak nie cieszyła się długo spokojem. Sześćdziesiąt pięć lat później, w czasie I wojny światowej, budynek znów został zniszczony. W Sefer Dembic znajdujemy fragment na ten temat: Rosyjscy najeźdźcy urządzili w synagodze stajnię. Całe wyposażenie – pulpit do czytania Tory, ławki i święta arka – zostało spalone. [Bencyjon] Widerspan nie tylko przywrócił synagogę do pierwotnej świetności, lecz ponadto wprowadził w niej szereg ulepszeń. Dużą część kosztów pokrył z własnej kieszeni. 

Synagoga nowomiejska w Dębicy po I wojnie światowej.
Archiwum Jad wa-Szem

Wnętrze synagogi wraz z wyposażeniem zostało spalone ponownie we wrześniu 1939 roku przez wojsko niemieckie. Po 1945 roku budynek przeznaczono na magazyn zboża, a końcem lat 50. XX wieku został odremontowany i zaadaptowany na halę targową. W czasie remontu wykorzystano materiały z rozebranej w tym czasie synagogi staromiejskiej. W latach 80. XX wieku urząd miasta zlecił wykonanie badań konserwatorskich wnętrza budynku, w czasie których odkryto oryginalne malowidła naścienne z XVIII wieku.

Fragment hebrajskiego napisu i woluta roślinna odkryte na ścianie zachodniej budynku w latach 80. XX wieku.
Archiwum Wojewódzkiego Urzędu Ochrony Zabytków w Przemyślu

W latach 90. XX wieku władze miasta ponownie wyremontowały budynek synagogi nowomiejskiej i – na mocy ustawy z 20 lutego 1997 r. o stosunku państwa do gmin wyznaniowych żydowskich w Rzeczypospolitej Polskiej – przekazały go Gminie Wyznaniowej Żydowskiej w Krakowie. Gmina nie zrezygnowała z komercyjnego przeznaczenia obiektu, wynajmując go na cele handlowe aż do jesieni 2017. Od tamtego czasu budynek jest zamknięty. W latach 2018-2019 Ireneusz Socha zorganizował w synagodze koncerty pamięci Żydów dębickich. Decyzją Podkarpackiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabytków z 1 lutego 2021 roku budynek został wpisany do rejestru zabytków województwa podkarpackiego.

Pomimo zniszczenia i zaniedbania obiekt zachował zewnętrzne cechy architektury synagogalnej, wyróżniające go spośród otoczenia. Listwowe obramienia ścian i półkoliście zamknięte okna są jedynymi ozdobnymi akcentami późnobarokowej budowli. Dawną salę modlitewną dzielą masywne, wieloboczne filary tworząc piętnaście pól, w tym miejsce przeznaczone na bimę. Babiniec mieścił się nad przedsionkiem i prawdopodobnie również na drewnianych galeryjkach, które nie zachowały się do dziś.

Miejsce, gdzie znajdowała się bima we wnętrzu byłej synagogi nowomiejskiej w Dębicy – stan z roku 2021.
Fot. Ireneusz Socha

W roku 2018 Ireneusz Socha opracował koncepcję remontu i adaptacji budynku. W byłej synagodze miałoby powstać Centrum Historii i Kultury Żydów Dębickich, którego głównym celem ma być ochrona i promocja dziedzictwa kulturowego Żydów dębickich oraz działalność kulturalna i oświatowa. Placówka organizowałaby koncerty, spektakle teatralne, projekcje filmów, wystawy, pokazy multimedialne oraz wykłady. Bardzo istotną rolę pełniłyby lekcje historii regionalnej i zajęcia edukacyjne związane z historią i kulturą Żydów dębickich dla wszystkich grup wiekowych. Dobre relacje dzisiejszych mieszkańców Dębicy z potomkami żydowskich dębiczan opierałyby się na spotkaniach: poprzez bezpośrednie poznawanie się Polaków i Żydów, swobodną wymianę myśli, wzajemne poszanowanie, propagowanie postaw tolerancji i otwartości oraz dialogu międzykulturowego.

Koncepcja zagospodarowania wnętrza budynku byłej synagogi nowomiejskiej.
Autor: Ireneusz Socha. Wszelkie prawa zastrzeżone.

Opiekunem społecznym budynku byłej synagogi nowomiejskiej w Dębicy jest Ireneusz Socha, z którym można umówić się na zwiedzanie obiektu (telefon 885 589 622).

Miejsce pamięci w lesie Wolica

Wśród historyków nie ma zgodności, co do daty i liczby ofiar masowej egzekucji Żydów z dębickiego getta w lesie Wolica. Na płycie umieszczonej na pomniku widnieje data 10 lipca 1942 roku. Jednak na podstawie najnowszych badań można założyć, że do kaźni doszło jedenaście dni później – podczas pierwszej akcji eksterminacyjnej w dębickim getcie. Szacuje się, że w lesie Wolica rozstrzelano od dwustu do ponad pięciuset osób. Sądząc po liczbie więźniów dębickiego getta i rozmiarach mogiły można stwierdzić, że ofiar było znacznie więcej niż dwieście.

Ruben Siedlisker-Sarid, którego świadectwo na temat zagłady dębickich Żydów zostało włączone do Sefer Dembic, podaje:

Gestapowcy przechadzając się wśród rzędów klęczących ludzi wybrali spośród nich około stu osiemdziesięciu do dwustu osób. Esesmani umieścili ich na ciężarówkach i wywieźli na skraj lasu porastającego Łysą Górę w Dębicy-Wolicy. Całą grupę zaprowadzono do lasu, tam rozstrzelano, po czym wrzucono do zbiorowej mogiły – wykopanej przez polskich junaków. Zwieńczeniem tej strasznej zbrodni był rozkaz, aby junacy zasypali mogiłę. Miało to miejsce siódmego dnia miesiąca aw 5702 roku (21 lipca 1942 roku).

Z kolei Władysław Bartosz tak opisuje tę historię w „Echu Załogi” w 1986 roku:

Po załadowaniu samochody pod silnym konwojem kierowano ulicą Leśną do lasku wolickiego obok Łysej Góry w Dębicy. Tutaj przygotowano dół znacznych rozmiarów. Skazańcom polecono rozbierać się. Następnie schodzili do dołu po schodkach. Ofiary musiały kłaść się jedna przy drugiej. Tak oczekiwały na śmierć. Przedtem jeszcze zmuszano je do układania poprzednio zamordowanych. Strzelało kilku żandarmów, a wśród nich żandarm dębicki Robert Urban. Warstwę zamordowanych przysypywano niegaszonym wapnem, chociaż niektóre ofiary jeszcze mogły żyć. Na wapnie układano następne ofiary. W ten sposób 10 lipca 1942 roku zgładzono 574 osoby narodowości żydowskiej różnej płci i wieku.

Mosze Grünspan przy pomniku na zbiorowej mogile w lesie Wolica w latach 60. XX wieku. Archiwum Jad wa-Szem

W roku 1949 syn Natana Grünspana, Mosze Grünspan, który w Izraelu przybrał nazwisko Barnatan, ufundował tablicę i pomnik w miejscu tej masowej zbrodni. Na tablicy widnieją napisy w języku polskim i hebrajskim: Tu spoczywa około 500 ofiar żyd. zamordowanych przez zbirów hitlerowskich 10 lipca 1942 r. Cześć ich pamięci! Fundator Bar Natan – Tel Awiw.

Drugą tablicę pamiątkową ufundował Meir Goldman. Oto jej treść: Tu spoczywają razem z ofiarami zamordowanymi przez niemieckich zbirów Goldman Mosze, Goldman Ester z rodziną, Goldman Hinda. Cześć ich pamięci!

W roku 1996 Fundacja Rodziny Nissenbaumów ogrodziła teren mogiły metalowym płotem w jej rzeczywistych granicach.

Miejsce pamięci w lesie Wolica znalazło się w ewidencji miejsc pamięci narodowej Podkarpackiego Urzędu Wojewódzkiego w Rzeszowie – odnośnik.

Uroczystości upamiętnienia ofiar tragedii odbywają się co roku 21 lipca.